Nieprzeczytane posty

Re: Różne drogi do Wenecji.

61
Aby dostać się do punktu startowego wędrówki na szczyt Debeli, potrzebny jest samochód, ponieważ znajduje się on na płaskowyżu Pokljuka. Wędrówka prowadzi najpierw do schroniska Blejska koca z Rudno polje, a stamtąd na szczyt. Nie ma tu nic trudnego pod względem technicznym, ale jest to dość długa wędrówka z kilkoma stromymi, kamienistymi odcinkami, więc oczywiście potrzebne są dobre buty.

Re: Różne drogi do Wenecji.

63
Malibu pisze: 30 mar 2021 23:45 Bardzo fajny zwyczaj z tymi uroczystościami. Ubawiłeś mnie też w kwestii twoich potencjalnych wybranek ;) . Choć barany bywają naprawdę agresywne, a najgorsze że są również uparte, więc jak zaczną atakować to dość ciężko się ich pozbyć. Nie wiem jak ty to robisz że nawet na zwykłej polanie masz jakieś przygody. Musze dodatkowo polecić Ci jeden temat, na pewno przypadnie Ci do gustu

viewtopic.php?t=3
Przygody ma każdy, ale nie każdy chce o nich napisać. Moja żona jest uczestnikiem tych samych przygód i się dziwi, że tyle o tym można napisać. Ona by to zmieściła w kilku zdaniach. Pewnie ma rację, ale gdy piszę, to jak bym tam był ponownie. I to za darmo!
Wskazany temat widziałem i jak napiszę o podróżach, to jakieś pomniejsze zdarzenia tam wrzucę.

Re: Różne drogi do Wenecji.

64
bartek pisze: 30 mar 2021 23:51 Aby dostać się do punktu startowego wędrówki na szczyt Debeli, potrzebny jest samochód, ponieważ znajduje się on na płaskowyżu Pokljuka. Wędrówka prowadzi najpierw do schroniska Blejska koca z Rudno polje, a stamtąd na szczyt. Nie ma tu nic trudnego pod względem technicznym, ale jest to dość długa wędrówka z kilkoma stromymi, kamienistymi odcinkami, więc oczywiście potrzebne są dobre buty.
Tak właśnie zrobiliśmy, zeby siły zostawić na najważniejsze miejsca. Jak są wyciągi, to nawet z nich korzystamy, by mieć większy zasięg. A podstawowy sprzęt, jak buty, plecaki, raki, trzeba mieś zawsze. A jeśli wybieramy się na via ferraty, to już więcej. Będę o tym pisać, a właściwie o braku sprzętu.

Re: Różne drogi do Wenecji.

65
Pawel pisze: 31 mar 2021 12:11 Ciekawe połączenie z tą Słowenią. Niestety mało się mówi o tym kraju, być może z niewiedzy, nie wiem, ciężko powiedzieć
W Słowenii koniecznie trzeba zobaczyć jaskinie Postojną i Skocjańską. Chyba o tym pisałem w temacie o Chorwacji.

Re: Różne drogi do Wenecji.

67
Jeśli chodzi o dzielnicę żydowską to polecam poniższe synagogi, naprawdę są warte uwagi

Synagoga Spagnola
Synagoga Levantina
Synagoga Levantina

i w mojej ocenie najpiękniejsza

Synagoga Canton (polecamy)

Aby je zwiedzić trzeba wykpić prywatną wycieczkę o której wspomniano powyżej, naprawdę warto.

Re: Różne drogi do Wenecji.

68
Wpisy są i cenne informacje również, to ja też dodam następny kawałek.

cd.

Przyszedł wreszcie czas wejścia na najwyższy szczyt Alp Julijskich, Triglav. W przeddzień zrobiliśmy rozpoznanie terenu i warunków jakie musimy spełnić, aby skutecznie i bezpiecznie się tam wdrapać. Podjechaliśmy samochodem do jednego z wejść na Triiglav, Rudnego Polja. To jest mały leśny parking, z którego wiodła trasa na górę, poczytaliśmy tablice informacyjne z czasami przejść na różne miejsca tej pięknej okolicy. Najszybszy szlak na Triglav to 7 godzin i można odpocząć, a nawet przenocować w schronisku w Domu Planika. Jest to zupełnie słuszne, bo końcówka szlaku, jak dla nas, jest dość trudna z ferratami i dużą ekspozycją.

A więc w jeden dzień nie damy rady obrócić i rozsądnym byłoby wejść na szczyt, popodziwiać okolicę, napstrykać fotek i zejść do schroniska. To by zajęło netto ok. 10 godzin, ale realnie znacznie więcej, bo te czasy w Słowenii są wyśrubowane. Poza tym ferraty wydają się straszne, jednak jak się dobrze trzyma liny, to największa przepaść robi się zwykłą skałką. Miałem sprzęt na ferraty, czyli uprząż, kask, lonżę z amortyzacją upadku - wszystko co trzeba, tylko nie tyle co trzeba, bo dwa zestawy, a było nas czworo. Należałoby ciągnąć zapałki, a że istniała obawa, iż facetom przypadnie sprzęt, pomysł ten został porzucony. A także porzucony został zamiar wejścia na Trglav, a właściwie przełożyliśmy go na inną okazję.

Żaczęliśmy sobie obrzydzać to wejście i żartować, że to nie dla nas, niech młodzi się katują, a my tu przecież jesteśmy dla wypoczynku, a nie ryzykowania.
No i podjechał samochodem młody, wysportowany mężczyzna, umięśniony, żylasty, co może cały dzień się wspinać. Miał plecak wielki, jak bagaż Szerpa, a u boku przypięte raki, lina i zapewne wszystko co trzeba do zdobycia wielkiej góry. I my mieliśmy mu dorównać? W żadnym wypadku, nie jesteśmy himalaistami - tak stwierdziła żona.
Tego wspinacza przywiozła kobieta z dzieckiem ok. 5-cio letnim. Zapewne była to żona i z dzieckiem podwieźli go na tą trudną wspinaczkę, do czasu, aż ojciec przywiązał liną do siebie to dziecko. Nie wiedzieliśmy co jest grane i Ola zapytała czy idą na Trilav. Odpowiedział że tak i pokazał podniesiony kciuk.

Przez dłuższą chwilę nikt się nie odzywał i czułem się jak by ktoś dał mi w pysk. Żona próbowała uratować sytuację i powiedziała, że mamy zapłacony pokój i nie będziemy marnować kasy na nocleg w schronisku. Już nie nie mówiłem, że schroniska są za darmo i ta argumentacja jest do kitu. Z minorowym nastrojem wsiadłem do samochodu i by jakoś poprawić sobie samopoczucie, znalazłem sposób. W pobliżu jest przepięknie położone górskie Bohinjsko jezioro, gdzie można podziwiać je z góry i obejść dołem, tam gdzie się da. Dookoła to ok 11 km i jest jakimś substytutem Triglavu, przynajmniej dla nas, niedoszłych zdobywców dachu świata Alp Julijskich.

cdn.

Re: Różne drogi do Wenecji.

69
Buhahahhahahahahhahahah ale mnie rozbawiłeś ta historia. Próbowalem sobie wyobrazic Wasze miny no ale cóz, czasem tak bywa. Jezioro o którym wspomniales jest takze warte uwagi, wiec w ostatecznym rozrachunku dobrze zrobiliscie. Macie równiez dobry powód aby tam wrócic.

Re: Różne drogi do Wenecji.

70
Jak zachował bym się podobnie jak i Wy. Kiedyś miałem ochotę eksplorować wszystko i wszędzie ale teraz podchodzę do wszystkiego z rozsądkiem. Sam byłem w niezłych tarapatach gdy kiedyś będąc w górach o mały włos zabrakło by mi sił na powrót i od tej poro gdziekolwiek idę zawsze wszystko planuje. Zachowaliście się bardzo rozsądnie, tak trzymać.

Wróć do „Włochy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość