Nieprzeczytane posty

Re: Relacja z wysp Kanaryjskich

101
Obraziłem się na rower i następną wycieczkę zrobiliśmy wspólną, to znaczy trzy kobiety i ja wykupiliśmy wycieczkę do Masca i wulkan Teide. Na taką wyprawę nie trzeba deptać rowerem, ani z plecakiem wspinać się do upadłego, tylko spokojnie siedzieć w autokarowym fotelu i czasami zamykać oczy. Oczywiście nie z niewyspania, lecz ze strachu.
Zapakowali nas do takiego mini autokaru wyprodukowanego specjalnie do jazdy w trudno dostępne miejsca, którym kierowca rzeczywiście wyprawiał ekwilibrystykę drogową. Droga z Los Gigantes była kręta i dość stroma i mogły nią jechać normalne autokary, ale w miejscowości Santiago del Teide na krzyżówce skręciliśmy na Masca.
Krajobraz z monotonnego z zaokrąglonymi górami nagle zmienił się na górski z szpiczastym skałami podobne, jak byśmy znaleźli się w Tatrach i spoglądali na przykład ze szlaku Orlej Perci.

Na karkołomnej drodze do Masca są punkty widokowe, gdzie autokar zatrzymuje się parę chwil i można podziwiać przepiękne góry oraz napstrykać fotek. Chociaż to pstrykanaie nie jest takie proste, bo ręce drżą od silnego wiatru, ale chyba bardziej od emocji i nie tylko tych widokowych, lecz ze strachu. Ostatnie kilometry do Maska są na prawdę ciężkie, bo droga co prawda asfaltowa, ale wąska i usiana ostrymi zakrętami. Jest tam kilka zakrętów, które autobusik musiał robić na trzy, albo cztery razy, czyli zakręcając musiał zatrzymać się, bo za krawędzią drogi była przepaść na setki metrów. Następnie trochę się cofnął, że tyłem prawie dotknął skały i dopiero po trzecim razie mu się udało. Ktoś nie wprawiony nie miał żadnych szans tą drogą jechać. Przewodnik opowiadał, jak turyści się tam zapuszczają osobowymi autami i często zablokują cały ruch, bo nie mogą sobie poradzić. Wówczas kierowca autobusu go wyręcza i przestawia auto w wyznaczone miejsce na mijankę.

cdn.

Re: Relacja z wysp Kanaryjskich

102
No to mieliscie niezla przygode juz na strarcie. Mam nadzieje ze dalsza wycieczka byla juz lepsza, choc trzeba jeszcze przeciez wrócic. Pamietam moje emocje jak jechalem z takim piratem na wybrzezu Amalfi, to po godzinie drogi postanowilem wrócic statkiem, ach cóz to byla za odmiana.

Re: Relacja z wysp Kanaryjskich

103
bartek pisze: 12 sty 2021 07:40 No to mieliscie niezla przygode juz na strarcie. Mam nadzieje ze dalsza wycieczka byla juz lepsza, choc trzeba jeszcze przeciez wrócic. Pamietam moje emocje jak jechalem z takim piratem na wybrzezu Amalfi, to po godzinie drogi postanowilem wrócic statkiem, ach cóz to byla za odmiana.
O dalszym ciągu wycieczki napiszę, ale najpierw chciałem o Masca. Co do pirata to nie kierowca, bo był wyborowy, lecz droga piracka.
A z piratem jechałem innym razem - jeepem po La Gomera. Napiszę o tym później.
Zajrzałem na Google o Amalfi - pewnie kiedyś się tam wybiorę.

Re: Relacja z wysp Kanaryjskich

106
Ale się temat rozkręcił. Czytałem troszkę o tym miejscu, naprawdę wyjątkowa trasa. Parking w pobliżu wsi Masca jest dość ruchliwy, wiec trzeba być ostrożnym, zresztą jak wspominał Geogre cała droga przysparza nie lada wrażeń. Należy także wspomnieć o pięknym widoku na La Gomerę. Czytałem także aby uważać na rzeczy w samochodach, nic nie zostawiać. Ponoć sporo kradzieży ma także miejsce na przysłowiowych stopach, gdzie ludzie podziwiając widoki zapominając np: zamknąć auto.

Re: Relacja z wysp Kanaryjskich

108
toposfera pisze: 13 sty 2021 21:31 Ale się temat rozkręcił. Czytałem troszkę o tym miejscu, naprawdę wyjątkowa trasa. Parking w pobliżu wsi Masca jest dość ruchliwy, wiec trzeba być ostrożnym, zresztą jak wspominał Geogre cała droga przysparza nie lada wrażeń. Należy także wspomnieć o pięknym widoku na La Gomerę. Czytałem także aby uważać na rzeczy w samochodach, nic nie zostawiać. Ponoć sporo kradzieży ma także miejsce na przysłowiowych stopach, gdzie ludzie podziwiając widoki zapominając np: zamknąć auto.
La Gomerę widać z wielu miejsc na Teneryfie, bo to niedaleko. Byłem tam na wycieczce fakultatywnej i też skrobnę.
Odnośnie okradania aut, to nie miałem takiego przypadku na Kanarach tylko w Polsce. Ale gorzej jest we Włoszech i zaleca się, by zostawiać otwarte wszystkie schowki w samochodzie, żeby pokazać ewentualnemu złodziejowi, że tam nic nie ma.

Re: Relacja z wysp Kanaryjskich

109
Duch1 pisze: 13 sty 2021 21:03 Droga do Masca wygląda obłędnie. Pozwoliłem sobie dodać jedno zdjęcie aby podkreślić wszystko to o czym pisze George, istne woow.

Masca-climb-tenerife.jpg
Super fota i tak rzeczywiście jest, ale na żywo dochodzą jeszcze emocje. Nie mam dobrych zdjęć, ale wyszukam w necie i też wkleję.
Dzięki.

Re: Relacja z wysp Kanaryjskich

110
W końcu dotarliśmy do Masca, autobus zaparkował i wyszliśmy zwiedzić tą niewielką wioskę. Dzisiaj liczy sobie ok. 50 domów o architekturze kanaryjskiej posadowionych na niewielkich skrawkach gruntu, gdzie było choć trochę miejsca. W tej osadzie uliczkami idzie się albo w górę, albo w dół, bo wszystko mieści się w dolinie wąwozu, a po bokach wysokie skały.

Najdziwniejsze jest tam rolnictwo, gdzie uprawy prowadzi się na małych poletkach, albo na półkach skalnych, do których trudno dotrzeć, a jeszcze trudniej cokolwiek uprawiać. Wydawałoby się, że takie uprawy są bez sensu, lecz grunt jest niezwykle żyzny i wszystko rośnie jak na drożdżach. A rosną najlepsze owoce i warzywa, które miejscowi rolnicy sprzedają na swoich straganach. Dlatego należy u nich kupować, by wesprzeć gospodarzy w ich trudnym życiu.

Do Masca do niedawna nie było drogi i można było się do niej dostać pieszo stromymi zboczami, albo wąwozem od oceanu. Jednak tylko łodzią do plaży zagrodzoną wspomnianymi klifami Los Gigantes. Po podbiciu Teneryfy przez Hiszpanów, przez 200 lat żyli tam rdzenni mieszkańcy, Guanczowie, ukryci przed najeźdźcą.
cdn.

Wróć do „Hiszpania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Duch1 i 42 gości