Nieprzeczytane posty

Teneryfa

1
Na Teneryfie byłem w 2010 roku więc wrażenia mam w miarę świeże. Jest to jedno z najbardziej rozrywkowych miejsc w jakich byłem i nie ma tam czasu na nudę.Spędziłem tam tydzień i były to jedne z najbardziej intensywnych wakacji w życiu.
Wylot jak zwykle wcześnie rano - więc z powodu podniecenia związanego z wyjazdem spałem może ze 3 godziny. Przylatujemy na miejsce i wynajmujemy auto . Muszę uczciwie powiedzieć, że gdyby nie superniskie ceny wynajmu auta - to chyba nie opłacało by się go wynajmować. Taksówki są w przyzwoitych cenach i jeżeli dobrze wybierzemy hotel to nawet taksówek będziemy używać sporadycznie.
Nas skusiła oferta Sandos San Blas Hotel ( http://www.sandos.com/en/sandos-san-bla ... erife.html ). Jest to hotel pięciogwiazdkowy ale ponieważ wyjechaliśmy pod koniec czerwca (ale wciąż przed wakacjami) ceny były o wiele niższe niż normalnie, poza tym na Booking.com była akurat promocja ok 50% off na wizytę w tym hotelu. Hotel - wypas maksymalny. Drinki przyrządzane w barze koło recepcji - marzenie. Jedzenie - fantastyczne. Po prostu raj. Jedynym mankamentem jest brak plaży. To co można zobaczyć na reklamie hotelu pod nazwą "plaża" - jest bardzo bardzo ukoloryzowaną wersją kamienistego brzegu. Kąpanie jest raczej wykluczone więc pozostaje jedynie poleżeć na leżakach i wsłuchać się w szum fal.
Kolejną pozytywną rzeczą w hotelu jest to że w cenie mamy wliczone wszystko. Bywałem w innych miejscach i wiem że często trzeba ekstra płacic za - ręczniki plażowe, sejf, dodatkowe rozrywki itp. Tutaj tego nie ma. Jako extras raz w tygodniu są organizowane wycieczki do parku San Blas z jakimś tam specjalnym programem rozrywkowym. Niestety nie byłem gdyż mnogość innych rozrywek nie dała mi szansy skorzystania.
Nie daleko hotelu znajduje sie miasteczko Los Abrigos. Jeżeli uda nam się przebić przez wszystkie knajpki na wybrzeżu i ich nachalnych właścicieli którzy prawie na siłę wciągają cię do środka, dochodzimy do restauracji Perlas Del Mar. Bardzo dobre jedzenie i knajpa jest pełna mieszkańców - nie turystów. Ceny nie są wyśrubowane i możemy spróbować prawdziwej lokalnej kuchni.

Na całej Teneryfie sklepikarza próbowali do mne zagadać po rusku. Bardzo to uciążliwe i denerwujące gdy każdy mówi do ciebie zdrastwujtie. Ale co robić, na Fuerteventurze za to wszyscy zagaduja po niemiecku.
I tutaj mała przestroga!
Podobno na Kanarach można kupić tanio elektronikę. Nie dajcie się na to nabrać. Jest całe mnóstwo sklepów prowadzonych przez "ciapatych" - tam rzeczywiście cena wymarzonego aparatu może spaść z 200 na 70euro.
Niestety nagle okazuje się po zapłaceniu że sprzęt nie jest w oryginalnym pudełku, jest to odrzut z produkcji lub refurbished, kable i ładowarka są chińskimi podróbkami, a gwarancja wynosi 90 dni i trzeba przynieść sprzęt z powrotem do sklepu. Dla kogoś kto przyjechał na kilka dni ten deal życia może się okazać najgorszym możliwym interesem. Ale ponieważ sklepy istnieją w dużej liczbie to chyba interes się kręci. Jedyną okazją jest to że Kanary są strefą bezcłową i można rzeczywiście kupić 10-20% taniej niz na kontynencie. Ale nie wierzce w bajki że ktoś sprzeda wam nową kamerę o wartości 700 euro za 200.

A teraz rozrywki:
Parki wodne
1. Aqualand - super miejsce, ekstra zjeżdżalnie, baseny itp. Wspaniały pokaz delfinów. Można za dodatkową opłatą popływać w basene z delfinami + jedna osoba bierze udział w show dla wszystkich. Wada - wszędzie jest słona woda więc jak zachlapie oczy - to nic nie widać.
2. Siam Park - to taki Disneyland na wodzie. Zjeżdżalnie dla każdego, od małych dla dzieci po Tower of Power - dla prawdziwych twardzieli (to jak skok z wieżowca, na koniec przepływamy przez basen pełen krwiożerczych rekinów)

Ogrody zoologiczno-rozrywkowe
1. Jungle Park - pokaz ptaków drapieżnych zapiera dech w piersiach. Pokaz papug - bardzo dobry. Super miejsce na spędzenie dnia
2. Loro Parque - park- legenda. Ogromny i świetnie utrzymany. Pokazy papug, delfinów, fok i orek. I chociażby dla tych orek warto toa pojechać. Ogromny basen ze szklanymi ścianami pokazuje to co pod wodą a i nad wodą nie dzieje się mniej. Warto zainwestować w pelerynę przeciwdeszczową i usiąść w pierwszych (zazwyczaj pustych) miejscach. Być celowo ochlapanym przez czterotonowego delfina - bezcenne.
3. Monkey Park - po prostu wchodzimy do klatki z małpami. Warto mieć zapas bananów, winogron, orzeszków ziemnych i co tam jeszcze nam się uda zorganizować. Przy wejściu można kupić torebkę z karmą, ale małpki nie zawsze są zachwycone jej zawartością i nie zawsze chcą jeść to co tam się znajduje. Nie tylko małpy najprzeróżniejszych gatunków możemy dokarmiać. Również żółwie, lemury, papugi, świnki morskie i na co się natkniemy.

Re: Teneryfa

2
Bardzo fajna relacja! ja też rozmyślam na d teneryfą, a hotel zaproponowany przez Ciebie faktycznie wyglada bajecznie! Rozumiem ze organizowaliscie ten wyjazd na wlasna reke - czy wyszlo Was duzo taniej niz z biurem podrozy w jakiejs ofercie last minute (o ile orientujesz sie w cenach:))? i piszesz o braku plazy przy hotelu - czy gdzies w okolicy jest jakas publiczna plaza?

Re: Teneryfa

3
Hotel jest super-hiper-extra-full-exclusive. Plaża to jedyna wada. Jeśli posiadasz auto (a raczej należy wynająć) to nie ma problemu. Z jednej strony jest Playa de las Americas i Los Cristianos (ok 10km) a z drugiej plaża Medano (ok 5km). Więc nie ma większego problemu jeżeli chcesz się kąpać.
Za dobę hotelową płaciłem około 120€ za 3 osoby z tym że córka nie miała jeszcze 12 lat. Teraz pewnie było by drożej. Była to opcja half-board, więc śniadania i kolacje wliczone w cenę. I śniadania i kolacje były bez limitów więc można było się opchać na maksa - przed czym przestrzegam - obżeranie sie na noc jest niezdrowe :)
Wyjazd był w ostatnim tygodniu czerwca, więc załapałem się jeszcze na przedwakacyjne ceny no i promocja 50% też zrobiła swoje. Myślę jednak że z biurem podróży wycieczka do tego właśnie hotelu byłaby ze dwa razy droższa.
Oglądałem również hotele w Los Cristianos i jestem pewien że można tam znaleźć o wiele tańszy nocleg. Jest tam jednak dużo głośniej i bardziej imprezowo. Więc jeżeli chcesz wieczorem gdzieś wyskoczyć i się zabawić...

Re: Teneryfa

4
Kurcze, troche ta opcja z samochodem na dojazdy mi nie pasuje....rozwazam teraz wyjazd z Itaka - maja oferte 7 dni wypoczywania i 7 zwiedzania, mozna wybrac Fuerte albo Teneryfe, tylko ze wychodzi to calkiem drogo (ponad 4 tys za osobe). Co rpawda mozna sobie lekko zmniejszyc koszty wybierajac tanszy hotel, ale to az tak wiele nie zmienia;) i wciaz sie zastanawiam czy jest tam aby napewno tyle do zwiedzania - z opisu wycieczki wynika ze ten tydzien zwiedzania to w zasadzie 3 dni, a pozostaly czas to plazowanie, autokar albo rejs statkiem. Czy to nas nie za bardzo umeczy? inaczej sie nastawiam na 7 dni zwiedzania po np hiszpanii - gdzie jest mnostwo zabytkow i w zasadzie cale 7 dni to rzeczywiscie ZWIEDZANIE a jakos inaczej mi brzmi zwiedzanie na wyspach kanaryjskich...jak myslisz?

Re: Teneryfa

5
na Fuerteventura nie byłem ale na Teneryfie i La Gomra już tak. Jesli chodzi o te dwie wyspy to przed wszystkim krajobrazy i przyroda. Na Teneryfie można sobie odpuścić zwiedzanie stolicy Santa Cruz, w której nic ciekawgo nie ma. Jesli chcesz obejrzeć miasta to warte odwiedzenia jest Orotava i Puerto de la Cruz szczególnie w czerwcu jak trafi się na Boże Ciało, wtedy w centrum układane sa przez rodziny czy też domy, klany, znajomych piękne obrazy z kolorowego piasku o tematyce religijnej i przyrodniczej. Oczywiście wizyta u starego poczciwego Tadka czyli Park Narodowy z wulkanem Teide. Każde miejsce widokowe nalezy zaliczyć bo jesli nie ma chmur widać inne wyspy a jeśli są chmury to wspaniała biel na około. Może padać ale to z tego powodu, że pasaty nawiewają chmury, w które się wjeżdża i mamy tolkienowskie klimaty w lesie, po osiągnięciu odpowiedniej wysokości mamy znowu słoneczko. Droga na wulkan bardzo kolorowa z różnymi barwami minerałów. Oczywiście nie nalezy zapominać o polarku jesli wjeżdzamy na szczyt.
Na La Gomerze mamy fantastyczne lasy z klimatem naprawdę warto zobaczyć, jesli nie będzie się komus chciało wybrac na Gomerę to powinien odwiedzić północno-wschodnią część Teneryfy i tam będą podobne lasy.

Re: Teneryfa

6
Byłem na Teneryfie 3 lata temu. Było super, spodobał mi się zwłaszcza klimat - nie za gorąco, nie za zimno. No ok, woda mogłaby być trochę cieplejsza i słońca nieco więcej.

Re: Teneryfa

7
Ze wszystkich Wysp Kanaryjskich, Teneryfa jest z pewnością jedną z najbardziej naturalnych pod względem różnorodności wyspą . Cudowne wnętrze wyspy i przepiękna przyroda oplatająca romantyczny krajobraz jest ucztą dla zmysłów zwłaszcza dla miłościnków przyrody. Szczególnie popularne są miejsca takie jak: Barranco del Infierno, wąwóz Masca i dolina Orotava. Teneryfa jest szczególnie interesującym miejscem zwłaszcza dla zainteresowanych geologią, znajduje się tu bowiem wulkaniczny szczyt posiadający 3718 m Pico del Teide. Gorąco zapraszamy na spacer wzdłuż wybrzeża, gdzie znajduje się wiele pięknych portów i kurortów nadmorskich, które są bardzo atrakcyjne dla plażowiczów i miłośników sportów wodnych. Idealną bazą wypadową do zaplanowanych wycieczek będą wynajęte domki letniskowe lub apartamenty Teneryfa, w których wieczorem odpoczniesz i zrelaksujesz się po dniu pełnym wrażeń. Warto także zobaczyć stolicę wyspy- Santa Cruz, słynąca z miedzynarodowego portu a także dawną stolice Teneryfy- La Laguna, która znajduje się pod ochroną światoego dziedzictwa UNESCO jak i miasto La Orotava.

Puerto de la Cruz

10
Jako że jestem na świeżo po dwutygodniowym urlopie na wyspie - garść spostrzeżeń :)
Znacznie wzrosła liczba turystów z Polski - jeszcze cztery lata temu napotkanych Polaków można by zliczyć na palcach jednej ręki - teraz co chwilę można usłyszeć polski język na ulicy.
Tym razem wybraliśmy się na drugą strone wyspy - do Puerto de la Cruz. Miateczko samo w sobie bardzo urokliwe, wciąż zachowało kolonialną zabudowę i pełne jest uroczych zakątków z pochowanymi knajpkami. Pogoda była dziwna (a może normalna w czerwcu dla tej części wyspy), kilka razy padało, niebo częściej było zachmurzone niż czyste, temperatura znacznie niższa niż na południu. Dla kogoś kto nie przepada za słońcem może to być plus, my jednak potraktowaliśmy to jako minus.
Hotel w którym się zatrzymaliśmy to H10 Tenerife Playa. Jako doświadczony "kanarysta" szczerze odradzam to miejsce postaram się napisać dokładnie dlaczego w dziale polecam/odradzam. Oprócz lokalizacji hotel nie ma zbyt wielu atutów, obsługa generalnie jest beznadziejna, jedzenie do bani i hotel w żadnej mierze nie zasługuje na cztery gwiazdki.
Informacja turystyczna posiada tylko ogólne informacje. Na temat szczególnych eventów (Boże Ciało, itp.) należy się dowiadywać samemu.
Bardzo trzeba uważać na rachunki w restauracjach gdyż zauważyłem że panuje tu całkowita dowolność w zapisie zamawianych dań. Lubią też przyciąć na niewielką kwotę dopisując piwo, wino czy też nabijając coś dwukrotnie. Oczywiście w przypadku gdy upomnimy się o to natychmiast przepraszają za "pomyłkę" ale po czwartej takiej pomyłce zdaliśmy sobie sprawę że jest to zjawisko nagminne.

OK ponarzekałem :) Teraz trochę pozytywnych wrażeń.
W miasteczku prawie codziennie coś się dzieje (niestety nie dowiemy się o tym w informacji turystycznej). A to jarmark, a to zlot BMW, a to "płukanie kóz" (nie wiem jak to nazwać może ktoś wie i podpowie - pewnego ranka w porcie spędzono kilka setek kóz i wrzucano je po kolei do oceanu. Po obmyciu kozy szły do osobnej grupy i beczały żałośnie). O Bożym Ciele nie wspomnę. Co ciekawe procesja wcale nie miała miejsca w czwartek tylko została przeniesiona na niedzielę. Od samego rana zastępy chrześcijan usypywały na drodze procesji obrazy z różnokolorowego piasku które o 8 wieczorem zostały rozdeptane przez kroczący tłum.
Ogólnie bardzo przyjemnie przechadzało się uliczkami, deptakami i promenadami w mieście. Poza tym istnieja dwa dosyć łatwe szlaki dla amatorów pieszych wycieczek zaczynające się w mieście i kończące się kilka kilometrów dalej. W obu przypadkach widoki zapierają dech w piersiach. Na każdym końcu jest knajpka gdzie możemy zregenerować siły przed drogą powrotną lub zamówić taksówkę która za kilka euro zabierze nas z powrotem do miasta.
Miasto otoczone jest plantacjami bananów które możem kupić praktycznie na każdym rogu już za 65 centów za kilogram. Banany z Teneryfy maja niepowtarzalny smak i gorąco polecam je każdemu kto odwiedzi wyspę. Nie można też nie spróbować Platanos Flambe - specjalnego deseru z pieczonych bananów, lodów i rumu.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpańskie wyspy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości