1234567


Malta, Gozo, Comino

W tej sekcji umieszczamy relacje z podróży, wycieczek lub wakacji na Malcie
MarcinPL
Mały podróżnik
Posty: 6
Rejestracja: 28 kwie 2019 13:46

Malta, Gozo, Comino

Nieprzeczytany post autor: MarcinPL » 22 wrz 2019 21:12

Witajcie moi drodzy :) wiem, że wakacje za pasem ale chciałbym ten okres wakacyjny nieco wszystkim przedłużyć i postanowiłem napisać parę słów o tym co działo się u mnie rok temu kiedy to wraz z przyjaciółmi poleciliśmy na Maltę.

Malta jest genialnym pomysłem na zaplanowanie podróży.
Aż dziwi mnie fakt, że tak mało ludzi wybiera właśnie ten kierunek. W ciągu 7 dni udało nam się zobaczyć dużą część tej niewielkich rozmiarów wyspy. Postaraliśmy się jak najlepiej zaplanować każdy dzień, aby wycisnąć z tego jednak krótkiego pobytu jak najwięcej. Udało się! Jestem naprawdę zadowolony, że moja pierwsza podróż samolotem odbyła się właśnie na Maltę.

Wyspy Maltańskie to mały archipelag nieopodal Sycylii (81km). Największą wyspą jest oczywiście Malta, a pozostałymi wysepkami są Gozo i Comino. W czasie naszego pobytu odwiedziliśmy każdą z nich. Nie jest to trudne zadanie, pomiędzy wyspami pływa naprawdę mnóstwo promów.

Zacznijmy jednak od początku. Malta jako malutka wyspa ma jedno lotnisko w mieście Luqa. Stamtąd do miasta Mellieha — bo tam mieliśmy zarezerwowane mieszkanie, dojechaliśmy autobusem X1. Już sama jazda tym autobusem dostarczała nam niesamowitych widoków, gdyż spora część jego trasy znajduje się na północnym brzegu wyspy. Tutaj ważna informacja dotycząca komunikacji miejskiej — najbardziej opłacalne jest kupienie karty 7-dniowej bez limitu przejazdów w cenie 21 euro. My kupiliśmy tańszą, za 15 euro na 12 przejazdów i nie dość, że cały wyjazd liczyliśmy każdy przejazd to pod koniec podróży i tak musieliśmy dokupić 2 osobne bilety co dało finalnie kwotę 21 euro. Kartę można kupić już na lotnisku. W kwestiach dojazdu posiłkowaliśmy się zawsze mapami Google, a ona za każdym razem trafnie wskazywała nam, z którego przystanku oraz jakim autobusem dojedziemy do miejsca docelowego. Kiedy zdecydujecie się na wynajem samochodu musicie pamiętać o tym, że na Malcie ruch jest lewostronny. Po mniej więcej półtorej godziny dotarliśmy na miejsce i odebraliśmy klucze z mieszkania. Czym prędzej się rozpakowaliśmy i poszliśmy zobaczyć najbliższą plażę. Co rzuciło nam się w oczy? Wyspiańska, krystalicznie czysta woda, cała okolica porośnięta kaktusami oraz dzikie, niewielkich rozmiarów jaszczurki wygrzewające się na słońcu. Jest to zdecydowanie inny krajobraz od tego, który widuje się na co dzień w Polsce.

Nazajutrz wstaliśmy wcześnie rano i autobusem pojechaliśmy na pierwszą wycieczkę do dawnej stolicy Malty – Mdiny czyli Miasta ciszy. Można by je porównać do fortecy. Znajduje się na szczycie wyżyny i jest otoczone wysokimi murami. Mówi się, że Mdina to miasto ciszy, ale z moich obserwacji, z powodu rozwiniętej turystyki ta nazwa jakoś mi tutaj nie pasuje. Co nie zmienia faktu, że panuje tu przyjemna atmosfera, a zabudowa miasta stanowi niezwykłą mieszaninę architektury normańskiej i barokowej. Co zwracało moją uwagę? Detale — wszystkie zdobienia budynków, okien, murów były perfekcyjne. Zatrzymywaliśmy się, nawet aby podziwiać klamki, które w każdych drzwiach były inne, jedyne w swoim rodzaju. Kiedy podejdziemy do murów zobaczymy przepiękną panoramę kraju. Bez problemu widać stamtąd nawet morze. Warto również udać się na pobliski taras widokowy.
Jeżeli chodzi o to, co powinniście zobaczyć w tym miejscu to przede wszystkim brama główna z 1724 roku, którą można wejść do miasta. Dwa pałace — Palazzo Falzon oraz Palazzo Vilhena. Ten pierwszy jest uznawany za drugi, najstarszy budynek w mieście i jest dostępny dla turystów jako muzeum historii, zaś ten drugi pełni obecnie funkcję muzeum historii naturalnej. Ostatnim miejscem wartym szczególnej uwagi jest Katedra św. Pawła, które pełni również m.in rolę muzeum religijnego.

Koniecznie w tym miejscu musicie skosztować maltańskiego przysmaku, jakim jest pastizzi. My znaleźliśmy bardzo klimatyczne miejsce, gdzie za dwa kawałki z lampką wina zapłaciliśmy 3,90 euro. Co warte podkreślenia — lampka wina wyglądała tam bardziej na kielich wina. Naczynie było wypełnione praktycznie po brzegi.

Mdina jest takim miejscem, gdzie można spędzić cały dzień. Po wyjściu z miasta warto przejść się również pobliskimi, wąskimi alejkami w dzielnicy mieszkalnej. Zdamy sobie wtedy sprawę, że tutaj ludzie bardzo przywiązują uwagę właśnie do detali i można je podziwiać nie tylko w miejscach turystycznych, ale dosłownie w całym kraju.

Zachęcam do obejrzenia mojego filmu z tego dnia ==> http://youtu.be/fDovWAi-tKo

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Malta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość