1234567

Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

  
W tej sekcji piszemy o wszelkich podróżach i miejscach wartych zobaczenia w Bangkoku

Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez kanalarz » 29 wrz 2012 01:03

Te słowa z “One night in Bangkok” Murray Head oddają zapewne wrażenia Fotodraba z tego miasta, gdy pod zakładką ”Tajlandia ogólnie” pisał, że Bangkok to miasto, z którego należy jak najszybciej uciekać. Ale inny ustęp refrenu tej samej piosenki kończy się słowami “I can feel an angel sliding up to me”. Sądzę, że połączenie obu zdań oddaje dopiero charakter miasta.

Bangkok to bowiem na pewno miasto mocnych wrażeń, ale – moim zdaniem – mocnych po obu stronach: negatywnej i pozytywnej. Od mojego tygodniowego pobytu w tym mieście minęły już trzy lata i nie wracałbym może do nich, gdybym nie natknął się na wspomnianą wyżej wypowiedź Fotodraba, też zresztą nie wczorajszą bo z lipca 2011. Nawiasem mówiąc, zamieszczone przez Fotodraba zdjęcia są rzeczywiście bardzo dobre, gratuluję!

Moja wizyta w Bangkoku wypadła w krótkim okresie pozornego spokoju między puczem “żółtych koszul” z 2006 roku, zakończonym usunięciem popularnego, demokratycznie wybranego premiera Thaksina Shinawarty, a powstaniem “czerwonych koszul” z 2010 roku, domagającym się reform i przywrócenia cywilnych rządów tegoż premiera. Byłem tam – jak zwykle – z okazji sympozjum międzynarodowego stowarzyszenia fachowców z mojej branży. Sympozjum to odbywało się w tym samym “Bangkok Convention Centre” w kompleksie “Central World”, który w rok później mieścił dowództwo i główne siły powstania – i był szturmowany przez tajlandzką armię.

Czy napięcie społeczne czuło się już wtedy w Bangkoku?… Ja je czułem, choć nie wyrażało ono się jeszcze w tak gwałtownych formach jak w rok później. Tak się złożyło, że krótko przedtem pracowałem 3 tygodnie w Wietnamie, głównie w Sajgonie (obecnie Ho-Chi-Minh-City, krótko HCMC). Wietnam jest oczywiście krajem znacznie biedniejszym od Tajlandii i nadal noszącym ślady wojny z USA. Jeśli przejazd motorem przez Bangkok jest dla Ciebie Fotodrabie “próbą popełnienia samobójstwa”, to przejazd nim przez Sajgon jest gwarancją, że próba ta się uda. (Nawiasem mówiąc nie podzielam tego zdania – morze innych motocykli wokół Ciebie reaguje bowiem jak żywy organizm i unika kolizji z Tobą). Jednak mimo tej różnicy poziomu życia na ulicach Sajgonu nie widziałem tak przerażającej nędzy i ludzkiego upokorzenia jak w Bangkoku. Nawet nie tak daleko od “Central World”, tuż przy świecących bogactwem wejściach do hoteli, na schodach i wewnątrz przejść nad ulicami natykałem się na żebrzące potworki ludzkie i inne przejawy niedoli. Przejawy takie, od których przekręca się żołądek. Nie brak mi zwykle bezczelności w robieniu zdjęć, ale nie potrafiłem się zdobyć na uwiecznienie tych obrazków… Z drugiej jednak strony w zachowaniu się tłumów (głównie młodzieży) wokół tego samego “Central World” wyczuwało się jakąś godność, nawet dumę. Świadczyły o tym ubiór, wzajemna życzliwość, powaga, kwiaty i kadzidełka przy ołtarzach buddyjskich i innych hinduistycznych, sposób wysławiania się, patrzenia na rozmówcę itp. A więc diabeł i anioł obok siebie. To nie mogło trwać długo – musiało wybuchnąć. I wybuchło w 2010 roku. Obecny stan – po częściowym tylko ustąpieniu wojska i związanych z nim elit (w tym “żółtych koszul”) w wyniku wyborów z 2011 roku – jest też napięty. Ale miejmy nadzieję, że to początek pokojowej realizacji ambicji Tajów. Bo mimo pewnych podobieństw to nie naród o tak kastowej kulturze jak Hindusi. Panujące niesprawiedliwości społeczne nie będą tam długo tolerowane.

Czy to wszystko ma nas powstrzymywać od podróży do Bangkoku?… Uważam, że nie – wręcz przeciwnie. Miasto ma bardzo wiele do pokazania turyście. Małą próbkę przedstawiam na załączonych zdjęciach. Oczywiście dobrze byłoby, gdyby ten turysta rzeczywiście tylko po to tam przyjeżdżał, a nie również po tani seks i inne zachcianki korumpujące ambicje Tajów. Mam nadzieję, że kiedyś tak się stanie. Nie bałbym się jednak specjalnie tego, że społeczne napięcia – które zapewne potrwają jeszcze pewien czas – mogą zagrozić naszemu osobistemu bezpieczeństwu, gdy tam pojedziemy. Przemoc jako środek dochodzenia własnych racji jest raczej obca kulturze Tajów. Nie prędko należy się więc jej tam spodziewać.

Resztę uwag o Bangkoku pozwalam sobie zamieścić w komentarzach pod zdjęciami. Oto ich pierwsza część, drugą zamieszczę jutro, bo zrobiło się późno.
Załączniki
IMG_3249-.JPG
Bangkok'09: Zacznijmy od wizyty w imponującym, przebogatym kompleksie Wielkiego Pałacu Królewskiego i świątyń Wat Phra Kaew (Szmaragdowego Buddhy).
IMG_3249-.JPG (63.35 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3256-.JPG
Bangkok'09: "Strażnicy" przed wejściem do kompleksu pagód Wielkiego Pałacu Królewskiego i świątyń Wat Phra Kaew (Szmaragdowego Buddhy).
IMG_3256-.JPG (76.34 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3260-.JPG
Bangkok'09: Wejście do jednej ze świątyń kompleksu Wielkiego Pałacu Królewskiego. Te węże kończą się rodzajem stóp czy też dłoni z główkami ludzkimi na palcach.
IMG_3260-.JPG (87.69 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3262-.JPG
Bangkok'09: Figuralne rzeźby i złocenia na terenie kompleksu Wielkiego Pałacu Królewskiego i świątyń Wat Phra Kaew (Szmaragdowego Buddhy) są wręcz niesamowitej precyzji i bogactwa szczegółów.
IMG_3262-.JPG (111.43 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3269-.JPG
Bangkok'09: W kulturze i wierzeniach Dalekiego Wschodu dużą rolę odgrywają różne duchy, nierzadko o twarzach małp.
IMG_3269-.JPG (75.8 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3274-.JPG
Bangkok'09: Oko w oko z potężnymi duchami wschodnimi.
IMG_3274-.JPG (74.81 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3276-.JPG
Bangkok'09: Pagody buddyjskie na terenie kompleksu Wielkiego Pałacu Królewskiego i świątyń Wat Phra Kaew (Szmaragdowego Buddhy).
IMG_3276-.JPG (79.77 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3279-.JPG
Bangkok'09: Przed Świątynią z posągiem Szmaragdowego Buddy - dla Tajów rodzaj naszej Matki Boskiej Częstochowskiej.
IMG_3279-.JPG (63.39 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3290-.JPG
Bangkok'09: Przed Świątynią Szmaragdowego Buddy. Zanurzenie kwiatu lotosu w świętej wodzie i pokropienie się nią po głowie przynosi dobrobyt. Czy to aż tak różne od rytuałów katolickich?...
IMG_3290-.JPG (77.94 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3291-.JPG
Bangkok'09: Szmaragdowy Budda - główna relikwia kompleksu pałacowego - jest ubierany przez mnichów w różne stroje zależnie od pory roku. Tu nam to wyjaśnia przewodniczka, bo samego posągu Buddy nie wolno fotografować.
IMG_3291-.JPG (83.49 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3292-.JPG
Bangkok'09: Naprawdę imponujące malowidła ścienne na terenie kompleksu Wielkiego Pałacu królewskiego. Ciągną się setkami metrów a przedstawiają epopeję opartą na starej hinduskiej sadze.
IMG_3292-.JPG (68.57 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3294-.JPG
Bangkok'09: Wielki Pałac Królewski. Elewacje w stylu europejskim ale dach w stylu wschodnim, by nie podpaść narodowi.
IMG_3294-.JPG (67.34 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3297-.JPG
Bangkok'09: Straż przed pałacem królewskim. Król bywa tam rzadko, a strażnicy raczej stoją po to, by turyści mogli się przy nich fotografować. Trochę chyba na wzór Buckingham Palace.
IMG_3297-.JPG (59 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3299-.JPG
Bangkok'09: Wycieczka szkolna do kompleksu Wielkiego Pałacu królewskiego i świątyń Wat Phra Kaew. Ciekawe ile z tych dziewcząt z prowincji pochłonie wkrótce przemysł seksualny nastawiony na zachodnich turystów... A może ich czerwone koszule zwiastują już tu nadzieję na zmianę?
IMG_3299-.JPG (78.17 KiB) Przeglądane 7246 razy
IMG_3301-.JPG
Bangkok'09: Thajlandzkie wojsko. Tu jeszcze w koszarach ale to ci "junacy" zdławią za parę miesięcy powstanie "czerwonych koszul".
IMG_3301-.JPG (55.58 KiB) Przeglądane 7246 razy
Nie powiedziałem, że przybyłem was ocalić. Przybyłem ocalić Ziemię. (Klaatu w filmie "Dzień w którym Ziemia zatrzymała się")

Avatar użytkownika
kanalarz
Expert -Daleki Wschód,Ameryka Północna,Europa

  • Posty: 111
  • Dołączył(a): 14 wrz 2010 14:15
  • Lokalizacja: Utrecht, Holandia
  • Podziękował : 1 raz
  • Otrzymał podziękowań: 14 razy
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez kanalarz » 29 wrz 2012 14:55

Oto druga część zdjęć. W tej części już mniej atrakcji turystycznych, choć Bangkok ma ich więcej niż tylko Wielki Pałac Królewski ze świątyniami Wat Pra Kaew, które widzieliście w części pierwszej. Na pewno warto zaliczyć na przykład następujące miejsca:
· Świątynia Wat Trimit z posągiem Złotego Buddy, niedaleko od dworca głównego.
· Chinatown i targ kwiatowy na Pak Klong Talad.
· Świątynia Wat Po z posągiem półleżącego Buddy (w ogóle w Bangkoku “Buddów jak mrówków”, jak mówiliśmy kiedyś na Śląsku).
· Jeśli komuś jeszcze “Buddów” za mało, to mnóstwo ich jest też w Świątyni Marmurowej.
· Rejs rzeką Chao Phya z wizytą m.in. w Królewskim Muzeum Barek i w świątyni zachodu Wat Arun.

Poza tym lokalne biura podróży oferują ciekawe, niedrogie i na ogół o dobrym standardzie wycieczki całodniowe np. na słynny most na rzece Kwai, pływający targ Damnersaduk, do starożytnego miasta Ayutthaya (zabytek światowej rangi na liście UNESCO), przejażdzki słoniami, rejsy bambusowymi tratwami itd. Ja nie zaliczyłem tego wszystkiego, ale miałem osobiście dobre doświadczenia z biurem wycieczkowym World Travel Service Ltd. na 1053 Chareon Krung Road, tel. (66 2) 233-5900-9, http://www.wts-thailand.com. Choć sądzę, że inne biura w Bangkoku też reprezentują dobry poziom.

To tyle o turystyce. A teraz już zapowiedziana druga część zdjęć.
Załączniki
IMG_3171-.JPG
Bangkok'09: Ten pojazd (motocykl przerobiony na rodzaj taksówki) Holendrzy nazywają "tuk-tuk", co ma chyba jeszcze indonezyjskie korzenie. Sporo sobie takim tuk-tuk'iem pojeździłem po Bangkoku. Oto mój kierowca. Przy odpowiednim podejściu ma się w takim facecie za darmo dobrego przewodnika, który nie tylko wszędzie Cię zawiezie ale i pomoże wybrać co zechcesz, np. krawca gotowego uszyć Ci w 24 godziny elegancki garnitur.
IMG_3171-.JPG (50.39 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3177-.JPG
Bangkok’09 przed Burzą: Opadający kwiat lotosu.
IMG_3177-.JPG (74.07 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3181-.JPG
Bangkok’09 przed Burzą: Modlitwy na Placu przy kompleksie “Central World”. Tu właśnie kilka miesięcy później rozegra się powstanie “czerwonych koszul”.
IMG_3181-.JPG (59.19 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3184-.JPG
Bangkok’09 przed Burzą: Jeszcze raz modlitwy na Placu przy kompleksie “Central World”. Buddyjscy mnichowie pójdą potem ramię w ramię z młodzieżą podczas rewolucji z 2010 roku.
IMG_3184-.JPG (60.43 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3187-.JPG
Bangkok'09: Coś dla pań. Ładną jedwabną sukienkę można dostać nawet na straganie pod mostem - i to nawet grubo po zmierzchu.
IMG_3187-.JPG (71.31 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3219-.JPG
Bangkok'09: Wieczorami widać dużo młodzieży przy sanktuarium na placu Central World - w parę miesięcy później miejscu protestów "czerwonych koszul". Może te kadzidełka i kwiaty to właśnie dla bóstwa Ganesh przed rozpoczęciem rewolucji...
IMG_3219-.JPG (60.01 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3194-.JPG
Bangkok'09: Hinduistyczne bóstwo mądrości i wiedzy Ganesh. Dobrze jest pomodlić się do niego zanim rozpocznie się coś nowego w życiu.
IMG_3194-.JPG (70.56 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3195-.JPG
Bangkok'09: Główna ulica Rachaprarop Road widziana od strony kompleksu Central World.
IMG_3195-.JPG (73.17 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3201-.JPG
Bangkok'09: Na każdym kroku widać "ołtarzyki" na cześć kogoś z rodziny królewskiej. Na przykład z okazji zaręczyn, narodzin potomka lub w dowód rzekomej wdzięczności jakiejś instytucji, która chce się władzom podlizać. Choć władze te utrzymują, że to spontaniczne uwielbienie za strony narodu, odniosłem wrażenie, że ta spontaniczność jest podobna do tej dla Ceausescu w Rumunii sprzed lat.
IMG_3201-.JPG (88.48 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3202-.JPG
Bangkok'09: W centrum dominują nowoczesne wieżowce hoteli, banków i biur w stylu zachodnim. Jakże mylący to obraz... W każdym razie kontrasty z biednymi dzielnicami (nie mówiąc już o prowincji) są olbrzymie.
IMG_3202-.JPG (72.63 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3205-.JPG
Bangkok'09: Trzeba przyznać, że rozwiązania komunikacyjne w Bangkoku bywają nowoczesne. Tu 4-piętrowa arteria: droga, ciąg pieszy, kolej i jeszcze jedna droga.
IMG_3205-.JPG (60.72 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3214-.JPG
Bangkok'09: Z występów artystycznych dla okrasy naszego sympozjum. Rzeczywiście urocze. Daleki Wschód (nie tylko Tajlandia) ma bardzo bogaty folklor.
IMG_3214-.JPG (56.4 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3220-.JPG
Bangkok'09: Sztuka nowoczesna przy Central World. To dzieło (w prasie zachodniej niesłusznie później kojarzone z Buddhą) spalono w czasie rewolucji "czerwonych koszul". Mi ta historia akurat kojarzy się z biblijną opowieścią o złotym cielcu.
IMG_3220-.JPG (53.8 KiB) Przeglądane 7236 razy
IMG_3230-.JPG
Bangkok'09: Migawka z ulicy. Poza centrum widać ubóstwo, ale klimatyzatory muszą być nawet w najbiedniejszych dzielnicach.
IMG_3230-.JPG (58.01 KiB) Przeglądane 7236 razy
Nie powiedziałem, że przybyłem was ocalić. Przybyłem ocalić Ziemię. (Klaatu w filmie "Dzień w którym Ziemia zatrzymała się")

Avatar użytkownika
kanalarz
Expert -Daleki Wschód,Ameryka Północna,Europa

  • Posty: 111
  • Dołączył(a): 14 wrz 2010 14:15
  • Lokalizacja: Utrecht, Holandia
  • Podziękował : 1 raz
  • Otrzymał podziękowań: 14 razy
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez admin » 01 paź 2012 18:27

Kolejny jak że ciekawy opis Od czasu Niagary czekałem z niecierpliwością na następną twoją relację z podróży i się doczekałem ;) ;) . No i te piękne zdjęcia, które idealnie uzupełniają treściwy tekst. Bardzo dziękuję Kanalarzu
Nasze forum turystyczne http://podroze-forum.pl/ - wszystko o podróżach w jednym miejscu. Zapraszamy także na:
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
admin
Administrator

  • Posty: 3872
  • Dołączył(a): 12 mar 2010 12:22
  • Podziękował : 104 razy
  • Otrzymał podziękowań: 119 razy
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez lilyblu » 04 gru 2012 18:34

fantastyczny opis i do tego przepiekne zdjecia :)

lilyblu
Nowicjusz

  • Posty: 6
  • Dołączył(a): 04 gru 2012 14:00
  • Podziękował : 0 raz
  • Otrzymał podziękowań: 1 raz
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez kanalarz » 04 gru 2012 23:52

Dziękuję Adminie i Lilyblu! Fajnie, że podobają się Wam te relacje. W ogóle miło się człek czuje na tym forum. Czyżby podróże zbliżały ludzi?... Fizycznie przecież raczej nas od siebie oddalają.
Nie powiedziałem, że przybyłem was ocalić. Przybyłem ocalić Ziemię. (Klaatu w filmie "Dzień w którym Ziemia zatrzymała się")

Avatar użytkownika
kanalarz
Expert -Daleki Wschód,Ameryka Północna,Europa

  • Posty: 111
  • Dołączył(a): 14 wrz 2010 14:15
  • Lokalizacja: Utrecht, Holandia
  • Podziękował : 1 raz
  • Otrzymał podziękowań: 14 razy
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez calineczka » 17 gru 2012 14:02

Podróże są doskonałym tematem do "zbliżeń". Ja widziałam namiastkę tego, co Ty, ponieważ w Bangkoku miałam okazję spędzić tylko 3 dni i to niepełne. Obiecałam sobie, że wrócę jeszcze do Tajlandii. Oprócz wielu pięknych miejsc, zaintrygowali mnie sami Tajowie. Są narodem tak różnym od nas Polaków. Uwielbiam ich kuchnię, ryż przygotowywany na tysiące sposobów. Moja rodzina z przyjemnością przerzuciła się na dietę ryżowa. Od momentu, gdy zaczęłam używać tajskich przypraw już nikt nie narzeka na nudny ryż.

calineczka
Bardzo aktywny użytkownik

  • Posty: 100
  • Dołączył(a): 10 gru 2012 21:40
  • Podziękował : 0 raz
  • Otrzymał podziękowań: 5 razy
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez travelster » 15 mar 2013 23:41

Fajna relacja i zdjęcia ;) Warto udać się również na przejażdżkę kanałami (klongami) oraz udać do pobliskiego pływającego targu.

travelster

Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez kot.karol » 01 sie 2013 15:44

Baaaardzo fajne zdjęcia i ciekawa wyprawa

Avatar użytkownika
kot.karol
Podpora forum

  • Posty: 71
  • Dołączył(a): 29 kwi 2013 14:05
  • Podziękował : 0 raz
  • Otrzymał podziękowań: 4 razy
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez mlodywk » 26 sie 2013 22:15

Esencja Bangkoku

mlodywk
Nowicjusz

  • Posty: 5
  • Dołączył(a): 06 paź 2012 21:17
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Podziękował : 0 raz
  • Otrzymał podziękowań: 1 raz
Góra

Re: Bangkok: “I can feel the devil walking next to me”

Nieprzeczytany postprzez smakowaniepodrozy_pl » 25 paź 2013 09:46

ciekawa relacja z Bangkoku. W tamtym roku też udało mi się zobaczyć to piękne miasto i spędzić w nim kilka dni.
Ja tylko dodam, że będąc tam warto poświęcić 1 weekend na weekendowe markety. Mianowicie chodzi mi tu o market chatuchak, na który można bez problemu dojechać skytrainem, chociażby z Victory Monument. Jest to największy market w całej Tajlandii, zajmuje obszar 112 km2 i na prawdę zapiera dech w piersiach. Można na nim kupić wszystko, jednak jak to w handlu azjatyckim bywa - trzeb umieć się targować.
W kolejny weekendowy dzień warto zobaczyć jeden z "pływających targów". W okolicach Bangkoku są aż trzy floating markets: Damnoen Saduak, Talat Ban Mai i Taling Chan. Na dwa pierwsze można dojechać pociągiem (spokojnie można dogadać się po angielsku w informacji na Dworcu), na trzeci dojeżdża autobus miejski nr 79 lub 83 spod Ratchadamnoen Klang. Ja byłam w Taling Chan, ponieważ w krótkim czasie można było zobaczyć na czym to w ogóle polega. Egzotyka, egzotyka i jeszcze raz egzotyka!
Załączniki
DSC_0187_pop.jpg
DSC_0187_pop.jpg (213.85 KiB) Przeglądane 6778 razy

Avatar użytkownika
smakowaniepodrozy_pl
Nowicjusz

  • Posty: 9
  • Dołączył(a): 25 paź 2013 09:04
  • Podziękował : 0 raz
  • Otrzymał podziękowań: 2 razy
Góra

Następna strona Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

  • Reklama
Polska Baza noclegowa Spanie.Online Rozliczenie podatku za granicą Apartamenty Hiszpania Baza Noclegowa